Nerwowo na trybunach.

Ostatni mecz III rundy w kategorii chłopców graliśmy tradycyjnie w niedzielę z drużyną MUKS 1811 Unia Tarnów.

Jechaliśmy do Polskiego Bieguna Ciepła z chęcią wygrania meczu.

Wiedzieliśmy, że będzie to trudny mecz, gdyż Unia w poprzedniej kolejce dzielnie walczyła jak równy z równym z liderem rozgrywek, przegrywając różnicą tylko 5 punktów. Wiedzieliśmy, żeby tu wygrać trzeba będzie zagrać odważnie. Początek meczu to głównie nasze niewykorzystane okazje rzutowe spod samego kosza. Pierwsza kwarta kończy się wynikiem 15:8. W drugiej kwarcie zaczynamy grać lepiej w ataku opierając grę na podaniu i ścięciu pod kosz. Efektem tego jest wygrana druga kwarta 14:11. Po przerwie wychodzimy na mecz z czteropunktową stratą. W trzeciej kwarcie Unia przyspieszyła tempo i wykorzystała nasze błędy w kryciu. Na czwartą kwartę wychodzimy ze stratą 13 punktów. Nasze próby skupienia się na meczu i dogonienia rywali zepsuli jednak rodzice gospodarzy. Ich skandaliczne zachowanie spowodowało u nas zdekoncentrowanie. Rodzice zapomnieli chyba, że na boisku rywalizują dzieci. Mało brakowało a mecz mógł zostać przerwany i zakończony walkowerem dla nas. Opuszczenie trybun przez jednego z rodziców pozwoliło nam na dokończenie meczu. Czwartą kwartę ostatecznie wygraliśmy, jednak nie na tyle, by wygrać cały mecz. Cieszy mnie momentami niezła gra w ataku. Pozytywnym aspektem jest również to, że po raz kolejny w meczu wygrywamy ostatnią kwartę. Najwięcej punktów dla Wisły zdobyli: 25 Noszczyński, 10 Hoffmann, 6 Rutkowski, 4 Krzemiński. Przed Nami teraz IV runda i rewanże. Będziemy chcieli dobrze się zaprezentować i wygrać jak najwięcej meczów - trener Mateusz Piech.

 

MUKS 1811 Unia Tarnów - TS Wisła Kraków  62:52  (15:8, 11:14, 19:10, 17:20)